piątek, 4 sierpnia 2017

Europa nie dla polskich klubów?

Wczoraj przygodę z europejskimi pucharami zakończyły zespoły Lecha Poznań i Arki Gdynia. Wcześniej, już w drugiej rundzie eliminacji poległa Jagiellonia. W czwartej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej polską ligę reprezentować będzie tylko Legia Warszawa, która nie przeszła 3 rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Polscy kibice, uważani często w Europie za fantastycznych, w takim momencie zadają sobie pytanie:

Dlaczego znowu leją nas Kazachowie, Azerowie  czy Duńczycy? 


Wielu obserwatorów polskiego futbolu będzie wskazywała na indywidualne błędy popełnione przez zawodników, może skrytykuje trenerów za niewłaściwe decyzje, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że polskie kluby ciągle nie potrafią podnieść potencjału swoich kadr. Jak to wygląda w liczbach?

Legia Warszawa - FK Astana.


Mistrzowie Polski w zeszłym sezonie po dwóch dekadach przebili się do fazy grupowej Ligi Mistrzów i zainkasowali rekordowe przychody z tytułu gry w Europie. Zdobyli także Mistrzostwo Polski i maksymalne ligowe premie związane z tytułem.

Mimo tak dobrego sezonu wartość kadry Mistrzów Polski wyceniana jest na około zaledwie 28 milionów Euro, przy średniej wartości zawodnika niespełna 900 tysięcy Euro:

Wyceny kadr zespołów pochodzą z portalu transfermartk.pl

Nie jest zatem sensacją, że Legia odpadła w rywalizacji z FK Astana. Rywale z Kazachstanu dysponują kadrą o średniej wartości zawodnika 721 tysięcy Euro.


Porażka Mistrzów Polski jest niemiłą niespodzianką, ale nie jest w tym kontekście sensacją. Najważniejsze jest pytanie jak to możliwe, że Legia nie wykorzystała tak dobrego finansowo poprzedniego sezonu, żeby podnieść wartość swojej kadry na poziom gwarantujący utrzymanie Ligi Mistrzów?
Szkoda. Wygrana 1:0 w Warszawie nie wystarczyła do awansu po wyjazdowej porażce 1:3. Warszawski klub miał wyjątkową okazję wznieść się na finansowy pułap niedostępny bez wpływów z Ligi Mistrzów dla żadnego polskiego klubu od wielu lat. Niestety na własne życzenie Legia Warszawa utraciła właśnie w środę tą szansę. Skąd wziąć teraz kasę na walkę o kolejny sezon Ligi Mistrzów? Jak uzyskać stabilizację budżetu na poziomie z poprzedniego sezonu? Nie wiadomo. Legia zmarnowałą ten ważny moment.



Lech Poznań - Utrecht. 


Lech był bliski wyeliminowania wyżej notowanych rywali z Holandii. Potrafił bezbramkowo zremisować na wyjeździe wykorzystując fakt, że rywale byli we wczesnej fazie przygotowań do sezonu bez świeżości i bez pomysłu na grę. Kolejorz w pierwszym spotkaniu był bliższy wygrania tego meczu. Zabrakło jednak skuteczności, a wczoraj Utrecht wyglądał już zdecydowanie lepiej.

Kadra Lecha jest wyceniana na ~ 15 milionów Euro, przy średniej wartośći zawodnika ~ 500 tys Euro. Przy 27 minonach Euro i około dwukrotnie wyższej średniej wartości zawodnika Utrechtu to goście byli zdecydowanym faworytem dwumeczu.



I tutaj znowu nasuwa się pytanie dlaczego klub z Poznania, sporej metropolii ze swoimi ambicjami, nie jest w stanie podnieść potencjału swojej kadry do poziomu gwarantującego skuteczą rywalizację w Europie? Ten potencjał powinien być przynajmniej dwukrotnie wyższy. Lech dysponuje sporym stadionem i publicznością na poziomie średnio prawie 20 tysięcy widzów na mecz. Utrecht ma średnią widzów na poziomie 18,2 tysiaca widzów, więc mniejszą niż Lech. Finansowa przepaść między klubami bierze się głównie z różnicy we wpływach z praw do transmisji telewizyjnych pomiędzy Lotto Ekstraklasą a holenderską Eredivisie mającą prawie dwukrotnie wyższą średnią widownię.

źródło: http://www.european-football-statistics.co.uk/attn.htm


Kadry polskich klubów są co roku osłabiane, często właśnie w momencie, kiedy muszą rywalizować w Europejskich pucharach. Lech niedawno chwalił się skuteczności na rynku transferowym. Ale to jest pyrrusowe zwyciętwo jeżeli zyskuje się trochę gotówki w okienku transferowym, a traci grubą kasę odpadając z pucharów. Przy okazji klub traci na wizerunku i prestiżu, bo to jest każdorazowo ogromne upokorzenie dla kibiców gdy kolejny raz uświadamiają sobie, że polityka transferowa ich klubów stawia ich ciągle w roli chłopców do bicia. Czy to się kiedyś  w Polsce zmieni? Wydawać by się mogło, że publika na poziomie 20 tysięcy kibiców do czegoś już zobowiązuje, ale najwyraźniej ciągle ważniejsze jest chęć pochwalenia się sprzedażą jakiegoś zawodnika za kilka milionów Euro niż zbudowanie zespołu będącego powodem do dumy dla kibiców.

Problem polega na tym, że sprzedawanych zawodników polskie kluby nie są w stanie w lecie zastąpić zawodnikami o podobnym potencjale. Dlaczego decydują się na takie operacje właśnie w lecie?

Lech Poznań wygenerował ze sprzedaży Bednarka, Kownackiego i Kędziory dodatni bilans okienka transferowego na poziomie 11,5 miilona Euro. Brawo. Można jednak zapytać, czy ambicje największych polskich klubów ograniczają się do dostarczenia kilku perpektywicznych zawodników do silniejszych lig przy jednoczesnym zbieraniu batów w pucharach europejskich?
Takie minimalistyczne podejście polskich klubów poważnie ogranicza im możliwości wejścia na europejski poziom? Może warto zastanowić się, czy takiej wyprzedaży nie warto urządzać w zimie, żeby w lecie na puchary mieć stabilną, zgraną,  dobrze przygotowaną kadrę?

Arka Gdynia - Midtjylland



Arka nie była faworytem tego dwumeczu. Punkty dla Polski w klubowym rankingu jakie zdobyła na rywalach z Danii są miłym zaskoczeniem. Prowadzenie w rewanżu spowodowało, że sensacja naprawdę wisiała na włosku. Arka z podniesioną głową mogła wracać do Gdyni, ale mimo to potwiedziła, że kluby z polskiej ligi nie radzą sobie w Europie.


Potencjał kadrowy Arki Gdynia wyceniany jest przez transfermarkt na około 40% potencjału ich rywali z Danii. Zespół Midtjylland ma kadrę wycenianą na poziomie zbliżonym do Lecha Poznań i w dwumeczu zdołał potwierdzić wyższość nad waleczą Arką. 

 Jagiellonia - FK Gabala.

Jagiellonia przed pucharową przygodą w lecie 2017 roku została pozbawiona swojego asa - Kontantina Vassiljeva, jednego z najbardziej wartościowych graczy całej ligi. Nie odszedł do bogatej zachodniej ligi, tylko do Piasta Gliwice, który wiosnę kończył w grupie spadkowej Lotto Ekstraklasy. Jak można zrozumieć ludzi kierujących polskimi klubami? Ja nie potrafię. Vassiljev bardzo by się przydał Piastowi rok wcześniej, gdy ten reprezentował Polskę w pucharach, ale akurat wtedy Piast się osłabiał, a nie wzmacniał. Absurd goni tu absurd, a polscy kibice w pucharach przeżywają regularnie traumę. Jagiellonia z całkiem dobrą publiką na poziomie 13,5 tysiąca widzów odpadła z zespołem z Azerbejdżanu o podobnym potencjale kadrowym. Po obiecującym remisie 1:1 na wyjeździe Jaga na swoim obiekcie przegrała 0:2. Decydujący gol dla gości padł w 89 minucie rewanżu.


Jaga w końcówce meczu rewanżowego straciła szansę na doprowadzenie do dogrywki.
Arka w końcówce nie zdołała utrzymać korzystnego remisu, a Lech w końcówce nie potrafił wygrać z Utrechtem, grającym w "dziesiątkę". Przypadek ? Coś sprzysięgło się przeciwko polskim klubom grającym w puchrach? Nie. Zabrakło potencjału. Ten potencjał trzeba wznacniać budując szeroką i zgraną kadrę na puchary. Te "przypadki" działają najczęściej na korzyść mocniejszych. Polskie kluby w europejskich pucharach dopiero eksperymentują ze składem. Efekty są podobne co roku. Niestety.

Wartość polskiej klubowej piłki ponownie została negatywnie zweryfikowana w Europie. Nawet  ewentualny awans Legii Warszawa do grupowych rozgrywek Ligi Europy nie zmieni tej oceny w znaczący sposób. Legia przegrała w tym sezonie największą szansę. To będzie kolejny przegrany sezon w europejskich pucharach, który obniża niestety prestiż całej polskiej Ekstraklasy. Tym razem wstydem podzielą się działacze Lecha, Jagielloni i Arki i Legii. 

Pucharowy blamaż ciągle jest naszą polską specjalnością. Od wielu już lat. Nowoczesne, ładne stadiony same tego nie zmienią.

wtorek, 27 czerwca 2017

I liga, czyli droga na szczyt. Kto się przebije?

I liga oprócz wyłonienia dwóch klubów - silnych kandydatów do gry w Ekstraklasie, może stanowić dla wielu zawodników trampolinę do indywidualnego awansu sportowego. Jak ten transfer przebiega w praktyce?

Przyjrzałem się czołówce rankingu I ligi za sezon 2015/2016. W całości dostępny jest tutaj.
Oprócz zawodników, którzy wywalczyli sobie rok temu awans do Ekstraklasy z Arką i Wisłą Płock kilku innych zawodników zdołało nakręcić niezły ranking w I lidze. Na podstawie przeanalizowanej próbki można postawić tezę, że miejsce w pierwszej 50-ce rankingu dla zawodnika młodszego niż 27-28 lat oznacza w praktyce awans do Ekstraklasy. Jeżeli nie od razu, to w perspektywie kilkunastu miesięcy. Kto wykorzysta swoją szansę?







Tych z Arki i Wisły w niniejszej analizie odpuściłem, awansowali ze swoimi klubami. Z pierwszej pięćdziesiątki ubiegłorocznego rankingu I ligi wybrałem zawodników grających w klubach ktróre nie uzyskały awansu i podzieliłem ich na dwie grupy: tych, którzy mimo braku awansu ich zespołów otrzymali szansę występów w Lotto Ekstraklasę oraz tych którzy pozostali w I lidze, najczęściej w tych samych klubach:

I. Transfer I liga >> Lotto Ekstraklasa:


9. Maciej Górski 90 r. - Chrobry > Jagiellonia > Korona
(pozycja w rankingu I ligi | Imię Nazwisko | rocznik | klub pozyskujący w Ekstraklasie)

12. Kamil Drygas 91 r. - Zawisza > Pogoń Szczecin
30. Szymon Drewniak 93r. Chrobry > Łęczna
34. Szymon Matuszek 89 r. Dolcan >(zima) Górnik Zabrze - spadek z Górnikiem i potem awans
35. Dawid Szymonowicz 95 r. Stomil > Jaga 

Kamil Drygas, jeden z najlepszych I ligowców sezonu 2015/2016 nie miał problemu ze znalezieniem pracodawcy w Lotto Ekstraklasie


Dodatkowo w kolejnym sezonie w Ekstraklasie zagrało jeszcze sporo zawodników spoza 50-ki rankingu: 

55. Przemysław Szarek 96 r. Sandecja > Termalica - 855 minut (3-4-4)
58. Jakub Bartkowski 91 r. obrońca Wigry > Wisła zima 2017 128 minut (0-0-2)
81. Łukasz Bogusławski 93 r. Chrobry > Łęczna (303 minuty) > Sosnowiec
89. Jakub Arak 95 r - Sosnowiec > Chorzów 1081 minut
107. Rafał Pietrzk 92r. Katowice > Wisła Kraków
121. Damian Byrtek 91r Chrobry > Wisła Płock
122. Dawid Kort 95r. Bytovia > Pogoń Szczecin
129. Łukasz Moneta 94r. Wigry > Ruch
159. Damian Podleśny 95r. Chojniczanka > Lechia Gdańska > Wigry Suwałki

Awans do elity generalnie do 27 lat.


W tej grupie dominują zawodnicy urodzeni  latach 90-tych, czyli młodsi niż 27-28 lat. Jeżeli zawodnik w tym wieku nie przebije się do Lotto Ekstraklasy, to  jego szanse maleją w szybkim tempie. O transfer do Ekstraklasy w starszym wieku trudno, ale...można przecież awans wywalczyć na boisku. Ekstraklasa przygląda się głównie krajowej młodzieży, która może nabrać wartości transferowej lub  szuka wzmocnień za granicą. 

To nie jest pełna lista. Łącznie 53 zawodników zagrało w sezonie 2015/2016 w I lidze, a w sezonie 2016/2017 zagrali z różnym powodzeniem w Ekstraklasie. W zestawieniu wyżej wyróżnia się Chrobry Głogów. To jest klub, którym panuje spora rotacja zawodników, trudno o wyniki, ale
uznawany jest za miejsce, w którym wielu zawodników zyskuje na wartości. I liczby pokazują, że coś w tym jest. Nie uszło to uwadze włodarzy Jagiellonii, którzy postanowili ściągnąć do siebie trenera

Ireneusza Mamrota, który w dużym stopniu odpowiada za pozytywne metamorfozy poszczególnych zawodników. Zobaczymy jakie będą efekty jego pracy w Białymstoku. Ciekawe jak będzie wyglądał Chrobry bez Mamrota, "głogowskiego Fergusona".


II. Pozostali w I lidze 

 Drugą grupę stanowią zawodnicy, którzy w rankingu FwL I ligi w sezonie 2015/2016 zajęli wysokie miejsca w czołowej 50-ce, ale w sezonie 2016/2017 pozostali w I lidze.

4. Grzegorz Goncerz 88 r - pozostał w Katowicach
10. Szymon Lewicki 88 r. - transfer Zawisza  > Podbeskidzie
14. Janusz Surdykowski 86 r. - pozostał w Bytovie
16. Damian Kądzior 92 r  jeszcze jeden sezon w I lidze w Wigrach, 14 goli, obecnie transfer do Górnika Zabrze
19. Tomasz Midzierski 85 rocznik - pozostał w Miedzi
20. Krzysztof Markowski 79 roczni - pozostał w Zagłębiu
22. Sebastian Dudek 80 r. pozostał w Zagłębiu
23. Łukasz Matusiak 85 r pozostał w Zagłębiu
24. Arkadiusz Aleksander 1980 r- został dyrektorem sportowym Sandecji
25. Grzegorz Bartczak 85 r pozostał w Miedzi
26. Wojciech Łobodziński 82r. pozostał w Miedzi
27. Alan Czerwiński 93r. - pozostał w Katowicach teraz transfer do Zagłębia Lubin
28. Rafał Kujawa 88 r. pozostał w Olsztynie.
29. Mariusz Rybicki 93 r. Siedlce > Miedź Legnica (teraz przymierzany do Korony )
32. Michał Stasiak 81 r. Miedź pozostał
33. Maciej Małkowski 85 r. Sandecja - pozostał i pomógł w awansie
37. Paweł Zawistowski 84.r Chojniczanka - pozostał
38. Łukasz Pielorz 83. GKS Katowice pozostał
39. Kamil Adamek 89 r. Wigry pozostał
40. Konrad Wrzesiński 93 r. Siedlce pozostał
41. Łukasz Wróbel 83.r pozostał w Bytowie
44. Łukasz Szczepaniak 87 r. pozostał w Chrobrym
45. Grzegorz Lech 83 r. pozostał w Stomilu
46. Daniel Chyła 88r. pozostał w Siedlcach
49. Artur Bogusz 93r. Wigry pozostał (testowany przez Koronę potem Chrobrego trafił do Olimpii Zambrów do II ligi, potem wrócił do Wigier)
50. Mateusz Kamiński 88r. pozostał w Katowicach

W tej grupie dominują zawodnicy urodzeni w latach 80-tych, 28-29-latkowie i starsi. Prezentują stabilny przewidywalny poziom. Są dla solidnych I-ligowców często bardzo cenni. Przy nich młodzi nabierają umiejętności i wartości, uczą się piłkarskiego rzemiosła. Ale do Ekstraklasy już się tak łatwo nie przebijają.


Oni zasilą szeregi zespołów Ekstraklasy.


Z kolei zawodnicy urodzeni w latach 90-tych z pierwszej 50-ki rankingu, którzy nie dostali szansy w Ekstraklasie to pojedyncze wyjątki.  Ranking I ligi za sezon 2016/2017 dostępny jest tutaj
Większość zawodników z czołówki tego rankingu dostanie wkrótce szanse w Ekstraklasie.

Może to będą tak spektakularne debiuty jak Jacka Góralskiego, który przez I ligę i Wisłę Płock przebił się do Jagiellonii, żeby po 2 sezonach stać się ważnym ogniwem Vice-Mistrzów Polski i debiutować w koszulce z orzełkiem na piersi? Młodzi, którzy znajdą ludzi gotowych, żeby na nich postawić potrafią się czasami piłkarsko dojrzeć w kilkanaście miesięcy. Ale trzeba trafnie ocenić potencjał tych, którym daje się szanse.

W sezonie 2014/2015 nie było jeszcze rankingu FwL, ale Jacek Góralski w barwach I-ligowej wtedy Wisły Płock z rankingiem na poziomie prawie 3 tysięcy punktów byłby w pierwszej piątce rankingu.



Z Wisły do Jagi przechodził za 75 tysięcy Euro, teraz wyceniany jest przez transfermarkt  na kwotę 10-krotnie wyższą. Takich perełek pewnie jest trochę w I lidze, może nawet w II lidze. Potrzebują trochę wiary w ich talent i środowiska w którym mogliby go rozwijać.

Jacek Góralski - transfermarkt.pl


Dlaczego tak rzadko je znajdujemy? Może dyrektorzy sportowi klubów Ekstraklasy za bardzo dają się zmanipulować managerom, którzy po prostu starają się upchnąć jak najwyżej swoich podopiecznych sami nie zastanawiając się czy ma to głębszy sens i czy młodzi są już na to gotowi? Może większość zespołów Ekstraklasy zbyt krótko przygląda się zawodnikom przed podjęciem decyzji? Może po prostu w klubach leży skauting i fizycznie nie ma kto tego robić?

Kto będzie największym wygranym z I-ligowców minionego sezonu? Może Jakub Świerczok? Kiedy 5 lat temu przechodził z Polonii Bytom do Kaiserslautern wyceniany był na 420 tysięcy Euro. Potem nawet na pół miliona Euro. To chłopak, który doświadczył trochę solidnego, niemieckiego futbolu, potem sporo czasu stracił przez kontuzje. Pokazał ogromny charakter i wrócił do grania na wysokim poziomie. Błysnął już 2 lata temu w Ekstraklasie w barwach Zawiszy Bydgoszcz. W Zawiszy strzelił 4 gole, ale w czasie zaledwie 533 minut  na boisku, stąd ranking w przeliczeniu na czas niebagatelny 2,35 punktu na minutę. W zespołach Mistrzów Polski taki wskaźnik jest na porządku dziennym. Kiedy przechodził z Kaiserslautern do Zawiszy wyceniany był na 100 tysięcy Euro, po dobrej wiośnie w Bydgoszczy jego wartość wzrosła trzykrotnie.
W Łęcznej strzelił 7 goli, ale widocznie oczekiwania w Górniku były większe. Odbudował się w GKS-ie Tychy, strzelając dla beniaminka I ligi 16 goli w minionym sezonie. Wysoki ranking 2447 punktów daje mu 23 miejsce wśród I-ligowców.

Jakub Świerczok - snajper GKS-u Tychy przechodzi do Zagłębia Lubin


Jakub Świerczok wraca na boiska Lotto Ekstraklasy za sprawą transferu do Zagłębia Lubin. Miedziowi ciągle wierzą w potencjał 24-latka i liczą na kolejną eksplozję jego talentu. Czy ten sezon będzie należał do niego?


czwartek, 22 czerwca 2017

20-latkowie z rezerw Lecha Poznań w walce o II ligę.

Rezerwy Lecha Poznań to dość nietypowy jak na realia polskiej piłki bardzo młody zespół. Gra w III lidze, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Od kilku lat usiłuje awansować do II ligi. Rywalizację w tym sezonie zakończył na drugiej pozycji, ustępując pierwszeństwa Gwardii Koszalin. Ale zwycięzcy ligi mają problemy z uzyskaniem licencji na grę w II lidze.



Trudno w to uwierzyć, ale liczby nie kłamią. Rezerwy Lecha mają średnią wieku zawodników nieznacznie przekraczającą 20 lat. Jak to możliwe, że rezerwy Lecha skutecznie rywalizują z zespołami, w których średnia wieku zazwyczaj oscyluje wokół 25-26 lat.?

Rezerwy Lecha naszpikowane są reprezentantami Polski w niższych kategoriach wiekowych. Akademia piłkarska Lecha ma wielu świetnie przygotowanych do grania w piłkę wychowanków a także ogromną siłę przyciągania młodych talentów z innych części kraju. Trudno w rezerwach Lecha znaleźć zawodników, którzy nie ocieraliby się przynajmniej o kadrę Polski któregoś rocznika.


Ranking zawodników Lech II Poznań sezon 2016/2017



Spójrzmy na liczby:


  • W zeszłym sezonie (2015/2016) średnia wieku rezerw Lecha wyniosła 20 lat i 15 dni (średnia wieku podawana przeze mnie dotyczy zawsze wieku zawodników z dnia meczu i jest liczona jako średnia ważona z uwzględnieniem ilości minut rozegranych przez danego zawodnika w danym meczu)
  •  Najmłodszy wystawiony zespół miał 19 lat i 105 dni. Było to w meczu KKS Kalisz - Lech II wynik 0:1 data  26 wrzesień 2015
  • Najstarszy zespół  - Sokół Kleczew - Lech II Poznań, wynik 0 : 0 , data_meczu - 2015-09-12 średni wiek zawodników w dniu meczu to 21 lat i 77 dni.

  • W obecnym sezonie 2016/2017 średnia wieku rezerw Lecha wyniosła 20 lat i 79 dni 
  • Najmłodszy zespół Lecha II Poznań: Świt Skolwin (Szczecin) - Lech II Poznań, 0 : 1 , data_meczu - 2016-08-13 średni wiek zawodników w dniu meczu to 19 lat i 34 dni. 
  • Najstarszy zespół Lecha II Poznań: Lech II Poznań - Elana Toruń, 1 : 0 , data_meczu - 2016-11-12; średni wiek zawodników w dniu meczu to 23 lata i 224 dni.

Dla porównania:
  • Elana Toruń (III liga):  średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 53 dni.
  • Wda Świecie (III liga), klub często stawiający na młodych: średni wiek zawodników w całym sezonie to 23 lata i 105 dni.
  • Chemik Bydgoszcz (III liga) -średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 200 dni.
  • Puszcza Niepołomice (awans do I ligi) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat/lata i 173 dni.
  • Odra Opole ( awans do I ligi)  - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 325 dni.
  •  Raków Częstochowa (awans do I ligi) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 54 dni.
  • Łódzki KS - (2 miejsce w III lidze) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 24 lata i 337 dni. 
  • Widzew Łódź - (3 miejsce w III lidze) - średni wiek zawodników w całym sezonie to 25 lat i 329 dni.
  • Górnik Zabrze - awans do Ekstraklasy - średni wiek zawodników w całym sezonie to 26 lat i 106 dni.
  • Sandecja Nowy Sącz - awans do Ekstraklasy - średni wiek zawodników w całym sezonie to  27 lat i 353 dni.

Te liczby pokazują, że zazwyczaj zespoły walczące o awans są skomponowane jako mieszanka rutyny z młodością. Trudno osiągać awanse z grupą samych młodych zawodników jaką dysponują rezerwy Lecha. Trzeba zatem docenić sportowy wynik tego zespołu.

  • drugie miejsce w tabeli z 65 punktami;
  • największa ilość strzelonych w lidze goli - 71;
  • najwięcej domowych zwycięstw , bilans domowy ( 12-2-3).

O losach awansu rezerw Kolejorza do II ligi zdecyduje zdolność do uzyskania licencji przez Gwardię Koszalin. Działacze mają czas do końca tygodnia na odwołanie się od negatywnej decyzji komisji licencyjnej. Media donoszą, że Gwardia się jeszcze nie poddała, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że piłkarze w Koszalinie zrobili problem władzom klubu i miasta. Gdyby poważnie myślano o awansie, to spotkania jakie teraz się na gorąco odbywają miałyby miejsce kilka miesięcy temu, a obecnie istniałby realny plan modernizacji obiektu, którego stan jest chyba największym problemem. Ciśnie się tutaj jedno słowo na usta: wstyd. Takie traktowanie piłkarskiego sportowego awansu w Koszaline nie buduje dobrej marki tego miasta.

Rezerwy Sevilli jako Sevilla Athletico grają w Segunda Division.


Ewentualny awans rezerw Lecha do II ligi były pierwszym awansem zespołu rezerw do II ligi od momentu jej utworzenia.  Na pewno miałoby to niebagatelny wpływ na podnoszenie poziomu sportowego tych młodych zawodników i możliwość płynnego wprowadzania ich do pierwszego zespołu Kolejorza. W Europie najlepszy przykład zespołu rezerw na wysokim poziomie stanowi chyba Sevilla B grająca na drugim poziomie rozgrywek w Hiszpanii. Zespół ten awansował do Segunda Division w sezonie 2015/2016 i utrzymał się w obecnym sezonie zajmując wysokie 13 miejsce w 22 zespołowej stawce.

Być może Lechowi uda się nawiązać do tego modelu budowania struktury klubu z mocnymi rezerwami.

czytaj też:
Mistrz Polski. Bezradny, zmęczony, bez ikry.

środa, 7 czerwca 2017

Kto stoi za zimową metamorfozą Górnika Zabrze? [ranking zawodników]

Górnik Zabrze zdołał wygrać 6 ostatnich spotkań i po roku wraca do Lotto Ekstraklasy. Dokonał rzeczy która jeszcze kilka tygodni temu wydawała się niemożliwa. Trudno było zakładać wygranie 6 ostatnich spotkań  przez zabrzan przy jednoczesnej utracie tak wielu oczek przez konkurentów.



1 maja 2017, po 28 kolejkach Górnik był na 9 miejscu w tabeli tracąc 7 punktów do premiowanego awansem 2 miejsca, które zajmowały Zagłębie Sosnowiec, Chojniczanka oraz GKS Katowice.
Nadrobienie 7 punktowej straty do jednego zespołu nie jest proste, ale odrobienie straty do grupy 3 zespołów, które punktują w tempie średnio prawie 2 oczka na mecz wydaje się po prostu niemożliwe. Ale to jest piłka.

Warto przyjrzeć się bliżej zawodnikom, którzy stoją za awansem uzyskanym w tak niesamowitych okolicznościach.

Górnik Zabrze [ranking zawodników]

Średni ranking zespołu z całego sezonu wypadł  na poziomie 0.98. Zawodnicy włączeni do kadry zespołu wiosną podnieśli jego poziom, zespół punktował znacznie lepiej i widać to w ich rankingach. Świetnie wydają statystyki młodego napastnika Szymona Żurkowskiego (1.46). Z 9 spotkań, w których wystąpił Górnik wygrał 8, a sam zawodnik strzelił 1 gola.

Kolejnym młodzieżowcem, który wiosną zdał egzamin dojrzałości jest bramkarz Tomasz Loska (rank 1.07) pozyskany z Rakowa Częstochowa. Zastąpił z powodzeniem w bramce Grzegorza Kasprzika.



Dani Suarez (rank 1.15) przyczynił się wiosną do poprawy jakości Górnika w środku obrony. Bilans występów Suareza to 10-1-4. Tutaj warto wspomnieć o męskiej decyzji Adama Dancha (rank w obecnym sezonie 0.77), który w trakcie rundy wiosennej postanowił po 10 latach gry dla Górnika rozstać się z zespołem. Czuł, że bez niego zabrzanie są w stanie grać lepiej i miał rację. Okazało się, że faktycznie końcówkę mieli piorunującą. Tłumy na trybunach z publiką przekraczającą 20 tysięcy widzów dowodzą niezbicie, że czuć było w Zabrzu szansę na awans.

Jednym z bohaterów wiosny jest w Zabrzu na pewno Łukasz Wolsztyński (rank 1.27 i 7 goli), który bez wątpienia wykorzystał swoją szansę. 22-letni napastnik trafiał do siatki rywali co 183 minuty i okazał się drugim najskuteczniejszym strzelcem zespołu. Wcześniej wypożyczany był do Limanovii oraz Legionovii, a jego wartość według portalu transfermarkt nie przekroczyła 100 tysięcy Euro. Chętnie zaczekam do jego wyceny w letnik okienku transferowym, ale wzrost jego wartości rynkowej po takiej wiośnie wydaje się przesądzony.

Igor Angulo (rank 1.25) to prawdziwy okręt flagowy w tej flocie. Jego bramka w Puławach, pieczętująca awans zabrzan była 17-tą w sezonie. Trudno wyobrazić sobie awans Górnika bez tego Hiszpana.  Strzelał co 164 minuty. Został królem strzelców I ligi z dwoma golami przewagi nad Karolem Angielskim z Olimpii.

Wartościowym wzmocnieniem w środku pola okazał się kolejny młodzian Bartłomiej Olszewski (rank 1.32 bilans 8-1-1) który wrócił wiosną z wypożyczenia do MKS-u Kluczbork. Kiedy zawodzili starzy wyjadacze sprawy w swoje ręce wzięli młodzi.


Średnia wieku Górnika w całym sezonie wyniosła 26 lat i 106 dni.


Wiosną Górnik szukał swojej siły w młodości. Najmłodszy w całym sezonie zespół Górnika o średniej wieku 24 lata i 35 dni pokonał w przedostatniej kolejce ligowej doświadczony, prawie 3 lata starszy zespół Podbeskidzia (26 lat i 339 dni). Wynik 4:0 dla zabrzan potwierdza, że młodzi dali radę.

8 października Górnik Zabrze zagrał najstarszym zespołem ( 28 lat i 80 dni) i zaledwie zremisował z Chojniczanką 1:1. 

Być może przykład z Zabrza podziała na inne kluby, które boją się stawiać na młodzież. Dobrze wyszkolony młody, pełen pasji  piłkarz to groźna broń. Górnik to udowodnił umiejętnie wprowadzając do zespołu wiosną kilku młodzieżowców. Górnikowi należą się gratulacje za awans, ale również za sposób w jaki osiągnął ten cel. Po 7 latach Górnik wygenerował na zapleczu Ekstraklasy średnią widzów przekraczającą 10 tysięcy widzów. Żaden klub w międzyczasie nie może pochwalić się takim osiągnięciem.


W marcu pisałem o I-ligowym rekordzie frekwencji na  stadionie Górnika Zabrze (17 777 widzów)
Czytaj więcej: Rekord frekwencji na zapleczu Ekstraklasy od 6 lat.

To już nieaktualne. W końcówce sezonu zabrzanie pobili ten rekord, a także rekord z 20 marca 2011 roku, kiedy na spotkaniu I ligi Warty Poznań z GKS-em Katowice pojawiło się około 19 tysięcy widzów.


Prawie 21 tysięcy widzów na meczu I ligi.


16 maja 2017 roku na stadionie Górnika było 20978 widzów. Zapotrzebowanie na piłkę jest w Zabrzu ogromne. Całkiem możliwe, że w przyszłym sezonie średnia widzów w Lotto Ekstraklasie między innymi za sprawą awansu Górniaka przekroczy 10 tysięcy widzów.

Tegoroczna frekwencja w Lotto Ekstraklasie podtrzymała trend rosnący, ale do magicznej dla nas bariery 10 tysięcy widzów ciągle brakuje ponad 300 widzów.

  • 2014/2015 - 8329 widzów;
  • 2015/2016 - 9137 widzów;
  • 2016/2017 - 9684 widzów.
W przyszłym sezonie zapowiada się atak na średnią 10 tysięcy. Czas pokaże.

Średnia widzów dała Górnikowi Zabrze 6 miejsce w kraju. Górnik ustępował w tym sezonie tylko Legii ( 20484 widzów), Lechowi (19631), Lechii (17363), Wiśle (13975) oraz Jagiellonii (13493).
Warto podkreślić, że Górnik Zabrze miał średnią widzów w I lidze wyższą niż wszystkie zespoły grupy spadkowej Ekstraklasy w przekroju całego sezonu.

Pierwsza 15-ka ligi frekwencji sezonu kształtuje się tak:


Podbeskidzie Bielsko-Biała z średnią widzów 5830 jest drugim z zespołów I-ligowych, który mieści się w tym gronie. Podbeskidzie musi poważnie przemyśleć konstrukcję swojego zespołu. Jakość gry tego zespołu na wiosnę nie wskazuje, że w ziemie w Bielsku znaleziono już przyczynę wyników poniżej oczekiwań.

czwartek, 1 czerwca 2017

Niepołomice ponownie w I lidze. [ranking zawodników]

Puszcza Niepołomice ponownie awansowała na zaplecze Ekstraklasy. Pierwsze podejście klubu do gry w I lidze w sezonie 2013/2014 zakończyło się spadkiem tego zespołu po zdobyciu 33 punktów.

Ciekawe jak zaprezentuje się Puszcza w nadchodzących rozgrywkach. Do utrzymania w I lidze potrzeba jednak około 38-40 punktów.

Stadion daje radę w I lidze.


Niepołomice dysponują kameralnym, ale nowoczesnym stadionem z zadaszoną całkowicie trybuną główną.


Całkowita pojemność stadionu według portalu stadiony.net wynosi  2118 widzów. Do sektora gości wpuszczane są maksymalnie 192 osoby.

Poniżej prezentuję ranking zawodników Puszczy, którzy wywalczyli awans do pierwszej ligi.

Puszcza Niepołomice 2016/2017 II liga [ranking zawodników]
Wartości rankingów ulegną jeszcze kosmetycznym zmianom po ostatnim spotkaniu. Docelowy ranking dostępny będzie pod linkiem znajdującym się wyżej.

Puszcza tak samo jak Raków i Odra przez większą część sezonu w bramce korzystała z młodzieżowca - Marcina Staniszewskiego. Można więc powiedzieć, że to jest pewien element wspólny przy komponowaniu zespołu na awans - młodzieżowy bramkarz.
W roli młodzieżowców Puszczy obsadzani byli ponadto pomocnik Filip Wójcik (3 gole w lidze), napastnik Arkadiusz Gajewski, boczny obrońca Jakub Zagórski wyłączony niestety z gry w końcówce sezonu po urazie kolana.

Obroną Puszcza stoi.


Filarem defensywy Puszczy okazał się Piotr Stawarczyk grający rok wcześniej w I lidze w Zawiszy Bydgoszcz. Doświadczony, 33-letni środkowy defensor był także autorem 6 goli  w efekcie czego grając w II lidze uzyskał prawie taki sam ranking jak rok wcześniej w I lidze, co nie jest proste.
Drugi ze środkowych obrońców - Michał Czarny (28 lat) także strzelił 6 goli. Dobrze opracowane stałe fragmenty gry na pewno przyczyniły się do awansu Puszczy.

7 goli dla Puszczy jest autorstwa doświadczonego napastnika  Marcina Orłowskiego. 6 goli ma na koncie Bartosz Żurek, pomocnik pozyskany z Elany Toruń.
Puszcza w zimowym okienku nie doznała w kadrze żadnego istotnego uszczerbku, a pozyskani zawodnicy podnieśli poziom rywalizacji.

Mateusz Bartków boczny obrońca (26 lat) pozyskany z Sandecji oraz 18 letni pomocni - Dominik Zawadzki z juniorów Progresu Kraków mają ranking przeliczany na jednostkę czasu wyższy niż średnia zespołu, odpowiednio 0.57 i 0.62 przy średniej 0.49, co pokazuje, że Puszcza z tymi zawodnikami w składzie punktowała lepiej.

W drugiej linii Puszczy najwyższe rankingi uzyskali Maciej Domański i Marcel Kotwica.


Puszcza Niepołomice ze średnią wieku 25 lat i 193 dni.


Średnia wieku zespołu Puszczy z 33 rozegranych do tej pory spotkań ligowych wynosi 25 lat i 193 dni, zatem zespół z małopolski jest młodszy od Rakowa i Odry. Tak jak pisałem wcześniej średnia wieku Rakowa Częstochowa to 26 lat i 56 dniOdry Opole 25 lat i 331 dni.

 Najstarszy zespół Puszczy .

Puszcza Niepołomice - Kotwica Kołobrzeg, 2 : 1 , data_meczu - 2017-04-08
średni wiek zawodników w dniu meczu to 26 lat i 129 dni.

Najmłodszy zespół Puszczy: 

Puszcza Niepołomice - Olimpia Elbląg, 1 : 1 , data_meczu - 2016-10-15
średni wiek zawodników w dniu meczu to 24 lata i 256 dni.



Prezes: Jarosław Pieprzyca (od 16 stycznia 2011)
Trener: Tomasz Tułacz (od 13 sierpnia 2015)

poniedziałek, 29 maja 2017

@Amacom podwójnym zwycięzcą typera.

Wyniki typera za ostatnie 7 dni.

@Amacom okazał się najlepszy w 7-dniówce spośród typerów z 10 oddanymi w tym czasie typami.

 Jednocześnie zgarnął główną nagrodę maja. Więcej spotkań w maju już nie będzie, więc wyniki możemy uznać za oficjalne.

Zwycięzca w ramach głównej nagrody wybiera stały dostęp do typów algorytmu FwL w jednej z lig obsługiwanych w naszym pakiecie. Przypominam, że jest to Francja, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Włochy, Szwecja oraz Japonia (JL2). Proszę tradycyjnie o info na email: futbolwliczbach@gmail.com

 

W ramach nagrody z 7-dniówki do wyboru są typy na najbliższą kolejkę. W grze mamy jeszcze ESP2 czyli Segunda Division, a od wiosny grają JL2 oraz Allsvenskan  czyli szwedzka ekstraklasa.


Mimo końcówki ligi najbardziej stabilnie wygląda Yield z ESP2. W ostatnich 3 kolejkach był dodatni, a w ostatniej wyniósł prawie +51%.

Ostatnia kolejka w 2 lidze japońskiej również wypadła poprawnie (+17,36% ), podobnie w SWE1 (+19,38%) gdzie algorytm dobrze wytypował między innymi szansę na dwa remisy. Ale Szwecja dopiero się rozkręca.

To jest oczywiście zawsze najtrudniejsze pytanie, gdzie zainwestować swój czas w analizę. Czy przewidywalna okaże się 17 kolejka w Japonii? Czy wiarygodne wydają się zespoły walczące o awans do Primera Division, czy może o utrzymanie w Segunda Division w Hiszpanii? Czy oprócz zaangażowania pojawi się piłkarska jakość, która przełoży się na 3 punkty? 


Z dużym zadowoleniem obserwowałem zmagania zespołów Lotto Ekstraklasy w 36 kolejce. Okazało się, że w grupie mistrzowskiej wszystkie 4 mecze toczyły się na styku, bo zespoły z miejsc 5-8 walczyły na 110% o korzystny rezultat. To pokazuje profesjonalne podejście do swojego zawodu. Walka o 5 miejsce nie jest odpuszczana. Dalej, Zagłębie Lubin pewne już utrzymania również potrafiło odwrócić niekorzystny wynik i wygrać na wyjeździe 1:3. To jest, żeby nie zapeszyć przed ostatnią kolejką, po prostu budujące. 


Podobnie w I lidze, Chrobry spokojny o utrzymanie zaskoczył wygrywając z kandydatem do awansu Zagłębiem. Co ciekawe Algorytm FwL typował wygraną Chrobrego na 46% przy kursie dochodzącym do @4. MKS Kluczbork walczył do końca o ligowe punkty ze Zniczem mimo świadomości przesądzonego już spadku do II ligi. Warto podkreślać takie sytuacje, bo najczęściej jesteśmy bardziej skłonni do narzekania i szukania tzw. teorii spiskowych. Zobaczymy czy ostatnia kolejka w ligach centralnych w Polsce dostarczy kibicom również dużo wrażeń z rzetelnej walki o punty na poważnie.

Emocji na pewno nie zabraknie w walce o tytuł i puchary gdzie ciągle cala wielka czwórka jest w grze. 

Walka na całego i brak odpuszczania przełożył się na wysoki Yield z typowań ostatniej kolejki w Lotto Ekstraklasie ( +69,75%) , gdzie algorytm trafił wszystkie rozstrzygnięcia poza Gdynią , czyli 7 na 8. 

Między innymi zakładał, że potencjału wystarczy Zagłębiu na pokonanie Górnika Łęczna po @3,45, co stało się faktem.

 W I lidze typowania algorytmu na z Yield skromnym + 6,67%, ale jednak też na plusie.

Do I ligi awansowała Puszcza Niepołomice. Na dniach udostępnię ranking zawodników tego zespołu. A dzisiaj, gratulacje.

 

P.S. Bardzo ciekawy typ zaproponował algorytm w Seria A, gdzie Palermo wygrało z Empoli za @5,85 ( cała kolejka nr 38 w Serie A z Yield +14,5%). W ESP2 algorytm trafił 2 cenne remisy. Jest sporo materiału do przemyśleń. Zapraszam do brania udziału w naszej wspólnej zabawie. Większość lig zachodnich wygasa, ale w lecie będziemy mieli jeszcze trochę Japonii i Szwecji do grania. 

Pozdrawiam MG

 

czwartek, 25 maja 2017

Raków Częstochowa w I lidze.

Po awansie Odry Opole do I ligi drugim zespołem, który wywalczył promocję okazał się Raków Częstochowa. Gratulacje.
Klub spod Jasnej Góry od 12 sezonów zadomowił się na 3 szczeblu rozgrywek centralnych. Po awansie Rakowa najdłużej grającym nieprzerwanie zespołem II-ligi będzie Stal Stalowa Wola. W sierpniu rozpocznie 8 z rzędu sezon na tym poziomie rozgrywek.

Nie jest to łatwa liga. Wyjazdy dalekie, brak wpływów z transmisji telewizyjnych. Nic dziwnego, że Raków postanowił powalczyć o wyższe cele. Problemem jest na pewno stadion w tym mieście i fakt, że w zasadzie nie widać większych szans na jego przebudowę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że władze Częstochowy traktują piłkę nieco po macoszemu. W tej sytuacji piłkarze postanowili nieco podgrzać atmosferę awansem do Nice I ligi, co może i powinno ożywić dyskusję na temat jakości stadionu jakim dysponuje Raków.

O stadionie Rakowa można przeczytać więcej tutaj



Analogicznie jak w przypadku zespołu Odry Opole chciałbym przedstawić kadrę zawodników, którzy wywalczyli awans do I ligi:

Raków Częstochowa - ranking zawodników


Kluczem do awansu okazało się utrzymanie zespołu z jesieni praktycznie w całości. Jedynym znaczącym ubytkiem Rakowa w zimowej przerwie był transfer młodzieżowego bramkarza, Tomasza Loski do Górnika Zabrze. Raków nie zmienił jednak koncepcji na młodzieżowego bramkarza i ściągnął do klubu Mateusza Lisa i Kamila Czaple, którzy występowali w bramce wiosną (głównie Lis).

Raków wiosną grał nieco mniej skutecznie niż jesienią, ale swój cel osiągnął. Wiadomo, że grając przeciwko zespołom grającym o awans nie trzeba specjalnie nikogo motywować do walki. W tabeli samej wiosny Raków zajmuje 3 miejsce za Odrą i Puszczą.


Średnia wieku  Rakowa Częstochowa 26 lat i 56 dni.


Średnia wieku zespołu Rakowa na przestrzeni całego sezonu wyniosła 26 lat i 56 dni. Może ona oczywiście ulec jeszcze niewielkiej zmianie w trakcie ostatnich kolejek.
Dla porównania Odra Opole miała po 30 kolejce średnią 25 lat i 331 dni, czyli bardzo zbliżoną.

Najstarszy zespół Rakowa wystąpił 1 kwietnia w spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg wygranym 4:2. Średnia wieku zawodników w tym dniu (licząc proporcjonalnie do ilości minut każdego z nich na boisku) wyniosła 27 lat i 149 dni.

Najmłodszy zespół Rakowa zagrał na inaugurację rozgrywek 31 lipca 2016 ( średnia 24 lata i 123 dni)  zremisowanym w Elblągu 2:2. Rozpiętość średniej meczowej Rakowa to ponad 3 lata.


Raków ma w swoim składzie doświadczonych ligowców jak Piotr Malinowski czy Przemysław Oziębała, czy pozyskany wiosną Tomasz Wróbel, ale wprowadził również do I ligi sporo nowych twarzy, którym będzie okazja się już niedługo przyjrzeć choćby podczas transmisji w Polsacie Sport.

Prawdziwą rewelacją przyszłorocznych rozgrywek może być Tomas Petrasek, czeski wieżowiec (199 cm wzrostu), który grając na środku obrony  strzelił 8 goli dla Rakowa. Ten zawodnik w marcu skończył 25 lat, więc wchodzi właśnie w złoty dla stoperów wiek, w którym doświadczenie połączone z dobrymi warunkami fizycznymi zaczyna dawać najlepszą jakość w defensywie. Być może będzie o tym zawodniku jeszcze głośno, bo kontrakt z klubem ma podpisany według portalu  Transfermarkt do 2020 roku.

Siłą Rakowa może być jego właściciel Michał Świerczewski, właściciel firmy X-Kom, który na pewno będzie dążył do budowy lub przebudowy obiektu Rakowa. Stabilna sytuacja finansowa jest dla piłkarskiego klubu fundamentem. Jeżeli fundament solidny, to można cierpliwie budować. Trzeba mieć nadzieję, że właściciel Rakowa łatwo nie da za wygraną. Takich ludzi potrzeba w polskiej piłce więcej.

Jednym z autorów awansu Rakowa jest Trener Marek Papszun prowadzący zespół od ponad roku.

O trzecie premiowane awansem miejsce walczy jeszcze Puszcza Niepołomice z Radomiakiem. Przegrany z tej dwójki zagra w barażach z 15-tym zespołem I ligi. Może to być ktoś z grupy: Stomil, GKS Tychy, Wisła Puławy, Bytovia lub Znicz Pruszków.

Radomiak z najwyższą frekwencją w II lidze, ~2800 widzów na mecz na pewno byłby świetnym nabytkiem dla Nice I ligi. Wszystko zweryfikuje boisko.

Liga frekwencji 2016/2017